Spis treści
PKP PLK: „nie widzimy wystarczających działań wykonawcy”
Uruchomienie tarczy TBM Katarzyna, pierwotnie zaplanowane na 16 stycznia 2026 r., stoi pod znakiem zapytania. Termin, który znalazł się w harmonogramie przedstawionym przez wykonawcę, PKP PLK oceniają jako mało realny.
– Na dziś nie widzimy wystarczających działań wykonawcy w zakresie utrzymania realności tego terminu. Czekamy na dalsze kroki wykonawcy, w tym w zakresie deklarowanych kontraktowo przez niego działań formalno-prawnych, mających zapewnić mu możliwość realizacji prac zgodnie z proponowanymi przez niego rozwiązaniami technologicznymi zabezpieczenia infrastruktury naziemnej – przekazała spółka.
I podkreśliła, że analizuje oraz aktywnie wspiera wykonawcę „we wszelkich procesach”.
– Dokonaliśmy już płatności bezpośrednich podwykonawcom na kwotę około 250 mln zł – twierdzą PKP PLK.
Propozycja mediacyjna jeszcze w listopadzie
Spółka zapewnia jednocześnie, że działając w granicach obowiązującego prawa i umowy, przyśpieszyła procesy analityczne „uprzednio zależne w dużej mierze od jakości i kompletności materiałów przedstawionych przez wykonawcę” oraz mediacyjne i jeszcze w listopadzie przedstawi wykonawcy propozycję mediacyjną, licząc na szybką odpowiedź.
Problem w tym, że listopad właśnie się kończy.
– PBDiM z pełnym zaangażowaniem, odpowiedzialnością podchodzi do realizacji kontraktu w Łodzi. W sposób transparenty i regularny przekazuje zamawiającemu wszystkie informacje z przebiegu prac budowlanych. Od zamawiającego oczekujemy solidarności – komentuje stanowisko inwestora Piotr Grabowski, rzecznik prasowy budowy z Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów, które jest głównym wykonawcą inwestycji.
– W listopadzie tego roku według informacji od zamawiającego otrzymamy propozycję waloryzacyjną, która, mamy nadzieję, pozwoli rozwiązać kluczowy problem tj. wzrost kosztów wywołanych pandemią covid-19 oraz wojną w Ukrainie – mówi.
I podkreśla, że firma złożyła wniosek mediacyjny w 2023 r.
„Nie stać nas na dalsze samodzielne finansowanie inwestycji”
– Przez te dwa lata dołożyliśmy z własnych zasobów 600 mln zł, aby zachować ciągłość prac. Nie stać nas już na dalsze samodzielne finansowanie tej inwestycji – mówi wprost.
Jak wyjaśnia, celem mediacji jest ustalenie waloryzacji kontraktu w odniesieniu do obowiązujących obecnie cen usług i materiałów budowlanych, które "diametralnie zmieniły się od czasu podpisania umowy w 2017 r."
– Gdyby nie trwające długo rozmowy związane z waloryzacją kontraktu, inwestor nie musiałby opłacać podwykonawców, co jest jego obowiązkiem zgodnie z przepisami prawa. Należy nadmienić, że środki, które wypłaca podwykonawcom PLK, następnie potrącane są z faktur wystawianych przez wykonawcę za zrealizowane roboty. Do tego każdorazowo zamawiający obciąża wykonawcę karami umownymi za opóźnienia w płatności faktur podwykonawcom. Oznacza to, że faktury naszych podwykonawców i tak finansuje PBDiM, a ponadto spółka obciążana jest karami umownymi – przekonuje Piotr Grabowski.
Zwraca jednocześnie uwagę, że harmonogram wykonawcy zakłada działania wszystkich stron umowy tzn. zarówno wykonawcy, jak również inwestora.
– I tylko od realizacji zadań po obu stronach zależy sprawne ukończenie inwestycji. Ostatni przedłożony w październiku zakładał start maszyny TBM w styczniu 2026 po wcześniejszym wzmocnieniu budynków, co jest warunkiem koniecznym przed startem maszyny drążącej. Jednocześnie zamawiający poinformował, że rozważa ewentualny wykup kamienic – podsumowuje.
Budowa tunelu średnicowego pod Łodzią ruszyła w 2019 r. Pierwszą datą zakończenia prac miał być 2022. Jak obecnie podaje wykonawca, postęp prac jest zaawansowany, przekroczył 70 proc. całej inwestycji.






