Spis treści
W budownictwie zima nie trzyma się sztywno kalendarza
Na drogowych czy kolejowych placach budów trwa zimowa przerwa. W kontraktach infrastrukturalnych w Polsce funkcjonuje umowny okres zimowy, który zakończy się 15 marca (w lokalizacjach górskich bywa wydłużany, np. do końca marca).
– W branży budowlanej tzw. okres zimowy jest pojęciem orientacyjnym i umownym. Zwyczajowo trwa od połowy listopada/grudnia do marca, choć w praktyce decydują faktyczne warunki pogodowe i zapisy kontraktowe. W tym czasie wykonawcy – w zależności od zapisów umowy – mogą zawiesić prowadzenie robót w terenie. Nie jest to rozwiązanie automatyczne – wyłączenie okresu zimowego z harmonogramu musi wynikać wprost z zapisów kontraktu – zastrzega Marlena Jarzęcka, kierownik Działu Promocji i Komunikacji w Grupie Trakcja.
Natomiast Martyna Wróbel, dyrektor Biura Komunikacji i PR Budimex, podkreśla, że zgodnie z umowami, okresu zimowego nie wlicza się do czasu na ukończenie inwestycji.
– To podejście jest szeroko stosowane m.in. przy inwestycjach drogowych – z podkreśleniem, że przerwa zimowa jest prawem, a nie obowiązkiem wykonawcy. W budownictwie kubaturowym nie ma stricte określonych dat. Zapisy wskazują jednak, że jeśli temperatura utrzymuje się między 3 a 5 dni poniżej 10 stopni Celsjusza a wiatr jest szybszy niż 10 m/s prace nie mogą być realizowane – wyjaśnia.
Jak dodaje, w praktyce „zima” kończy się wtedy, gdy warunki pozwalają na bezpieczne i zgodne ze specyfikacjami prowadzenie robót. Na przykład w budynkach można wznowić prace wcześniej, jeśli zapewniono odpowiednią temperaturę wewnątrz.
Śnieg i mróz nie zatrzymują wszystkich prac
Jednak nawet przy niskich temperaturach część prac może być kontynuowana.
– Wszystko zależy od temperatur, ale generalnie organizacja budowy nie zmienia się. Pracownicy PORR są wyposażeni w obuwie oraz odzież, do których produkcji są wykorzystywane najwyższej jakości materiały ocieplające, posiadające wysokie parametry izolacyjne, stosowane także w sportach wyczynowych. Zaplecze budowy jest ogrzewane, pracownikom zapewnione są ciepłe posiłki profilaktyczne, w czasie niskich temperatur oraz opadów śniegu przerwy w pracy są odpowiednio wydłużane – wylicza Marta Czerwińska, szefowa ds. komunikacji w PORR.
Jak mówi Rafał Sobociński, dyrektor ds. produkcji w Keller Polska, warunkiem jest to, żeby proces technologiczny nie wymagał użycia wody.
– Dotyczy to m.in. prac, w których pomija się beton, zaczyny cementowe czy inne materiały uwodnione. Trzeba jednak podkreślić, że nawet wtedy konieczna jest zmiana organizacji pracy tak, aby zachować wymagane standardy jakości i bezpieczeństwa – podkreśla.
Również Marlena Jarzęcka wskazuje, że zakres robót możliwych przy niskich temperaturach jest ograniczony.
– Obejmuje m.in.: roboty rozbiórkowe i wycinki, zabezpieczanie wcześniej wykonanych prac, zimowe utrzymanie terenu budowy, w tym odśnieżanie jezdni i ciągów pieszych – mówi.
Jak zaznacza natomiast Martyna Wróbel, wykonawcy mogą prowadzić roboty niewrażliwe na niskie temperatury i zimowe warunki, o ile dopuszcza to umowa/WWiORB i jest to ujęte w Systemie Zarządzania Jakością (z procedurami jakości dla „zimy”).
– W praktyce będą to m.in. prace organizacyjne i przygotowawcze, wybrane roboty montażowe, część robót branżowych oraz inne czynności, które da się wykonać bez ryzyka utraty jakości – wylicza.
I podkreśla, że np. betonowanie konstrukcji w ujemnej temperaturze może być wykonywane jedynie wyjątkowo, po zapewnieniu odpowiednich warunków przygotowania mieszanki betonowej, transportu, wbudowywania betonu oraz jego dojrzewania.
– Niezależnie od zakresu robót: w okresie zimowym wykonawca jest zobowiązany do utrzymania przejezdności na obszarze inwestycji, wraz z zimowym utrzymaniem w standardzie wymaganym przez GDDKiA – dodaje.
Również Markus Giemsa z Intercor podkreśla, że możliwość realizacji robót w okresie zimowym jest związana z warunkami określonymi w Specyfikacjach Technicznych i różna dla różnych asortymentów robót.
– Znaczy to, że roboty ziemne mają inne obostrzenia, roboty bitumiczne czy betonowe również inne. Związane jest to z reżimami zapewniających jakość w wykonywanych robotach. Często jest to związane z koniecznością wykonania dodatkowych zabiegów technologicznych, np. grzanie i dodatki chemiczne do mieszanki betonowej, osłona i podgrzewanie zabetonowanych. Z reguły, ale nie zawsze, przy temperaturach poniżej -5 st. roboty na projektach infrastrukturalnych zostają zatrzymane – wyjaśnia.
Zimy nie obawia się Grupa Pekabex.
– Sam montaż elementów prefabrykowanych może być prowadzony nawet przy temperaturach sięgających –20°C, o ile zachowane są odpowiednie standardy bezpieczeństwa. Oznacza to znacznie większą elastyczność harmonogramową oraz możliwość utrzymania ciągłości robót w okresie, który dla technologii tradycyjnych bywa wysoce problematyczny – tłumaczy Piotr Orlik, starszy specjalista ds. PR i komunikacji w Grupie Pekabex.
Zastrzega jednak, że zima niesie ze sobą pewne ograniczenia technologiczne, zwłaszcza w zakresie stosowania zapraw cementowych do wypełniania połączeń prefabrykatów.
– Jednak przy odpowiednim projekcie, właściwej organizacji robót oraz zapewnieniu warunków umożliwiających prawidłowe wiązanie zapraw, wznoszenie budynków z materiałów prefabrykowanych może być skutecznie kontynuowane również w okresie zimowym – podkreśla.
I dodaje, że w sytuacjach, gdy prowadzenie robót zewnętrznych przestaje być uzasadnione ekonomicznie, pracownicy są przekierowywani do prac wykończeniowych wewnątrz obiektów.
Natomiast Wojciech Stasieczek, dyrektor Oddziału Toruń w Grupie Erbud zwraca uwagę, że "w ostatnich dekadach dokonał się istotny postęp technologiczny w zakresie jakości i parametrów materiałów budowlanych", co sprawia, że coraz częściej mamy warunki sprzyjające prowadzeniu robót budowlanych przez cały rok.
– Postrzeganie zimy jako istotnego ograniczenia dla branży – przynajmniej w przypadku robót kubaturowych – stopniowo staje się anachronizmem, bo technologia powoduje mniejsze uzależnienie inżyniera od pór roku – mówi Wojciech Stasieczek.
Intensywne prace w biurach
Zatem na budowach prace w mniejszym lub większym zakresie są wykonywane. Z kolei w biurach niska temperatura nie oznacza przestoju organizacyjnego.
– Ofertowanie i prace projektowe prowadzone są bez przerwy, natomiast w działach finansowych jest to wręcz najintensywniejszy moment roku — okres zamknięcia finansowego – tłumaczy Rafał Sobociński.
Również Grupa Trakcja przyznaje, że dla kadry inżynierskiej i kierowniczej zima to intensywny okres pracy biurowej: czas rozliczeń końcoworocznych i akceptacji protokołów, planowania dostaw materiałów, aktualizacji harmonogramów, przygotowania kontraktów do wznowienia prac wiosną, opracowania dokumentacji technicznej i projektowej.
– Dodatkowo zimą pracują działy ofertowania, warsztaty i mechanicy serwisujący maszyny torowe oraz zespoły projektowe dopracowujące projekty wykonawcze i kompletujące zgody administracyjne i środowiskowe – wylicza Marlena Jarzęcka.
Natomiast Marta Czerwińska podkreśla, że prace przygotowawcze i projektowe trwają przez cały rok, niezależnie od warunków pogodowych.
– Obejmują one m.in. aktualizację dokumentacji, uzgodnienia techniczne, planowanie harmonogramów czy przygotowanie zaplecza budowy. Dotyczą zarówno inwestycji już realizowanych, jak i tych znajdujących się na etapie przygotowania do rozpoczęcia robót – wymienia.
Wydłużenie terminu realizacji jest możliwe, ale trzeba mieć porządne argumenty
A co jeżeli trudne zimowe warunki przedłużają się? Czy z tego powodu terminy realizacji są automatycznie wydłużane?
– Najczęściej wspólnie z klientami szukamy rozwiązań, które pozwalają unikać opóźnień, np. poprzez zmianę harmonogramu lub przesunięcie prac na inne etapy – mówi Rafał Sobociński.
Natomiast Grupa Trakcja wskazuje wprost: nie ma automatycznego wydłużenia terminu realizacji z powodu warunków pogodowych. Wykonawca musi przewidzieć przestoje zimowe w harmonogramie.
– Aby uzyskać przesunięcie terminu, należy formalnie wykazać, że warunki atmosferyczne uniemożliwiły lub znacząco spowolniły realizację robót, i że były gorsze od typowych dla danego regionu i okresu w roku, np. na podstawie raportów Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie przez inwestora – tłumaczy Marlena Jarzęcka.
Z kolei Martyna Wróbel podkreśla, że gdy poza okresem zimowym wystąpią wyjątkowo niesprzyjające warunki klimatyczne, wykonawcy są uprawnieni do składania roszczeń i dochodzenia odpowiedniego wydłużenia terminów na realizację oraz ewentualnego pokrycia dodatkowych kosztów w zależności od przypadku.
– Tak jak w innych przypadkach, samo złożenie roszczenia z powołaniem się na niekorzystne warunki pogodowe, nie oznacza automatycznego wydłużenia czasu na ukończenie inwestycji. Przedstawione przez wykonawcę dokumenty są analizowane i weryfikowane przez nadzór inwestorski oraz GDDKiA. Zamawiający weryfikuje czy niesprzyjające warunki klimatyczne odbiegają od średniej z ostatniego dziesięciolecia. Dopiero po dokładnej analizie podejmowane są końcowe decyzje – precyzuje.
Jak podkreśla natomiast Wojciech Stasieczek, tempo realizacji inwestycji jest za każdym razem dostosowywane przez firmy budowlane do zapisów kontraktowych oraz oczekiwań inwestorów.
– Oczywiście wszelkie uzasadnione i obiektywne okoliczności, które mogą stanowić podstawę do urealnienia harmonogramu lub skompensowania strat czasowych – na przykład czasowe przestoje spowodowane silnymi wiatrami w strefach nadmorskich czy wyjątkowo długotrwałe mrozy poniżej -10°C – są analizowane przez wykonawcę. Zawsze jednak odbywa się to z poszanowaniem interesów obu stron umowy – podsumowuje.







