Spis treści
Plac budowy na Pomorzu nabiera kształtów
Obecnie na Pomorzu trwają intensywne prace przygotowawcze. Teren jest oczyszczany z roślinności, a obszar przyszłej budowy został już niemal w całości ogrodzony. To jednak dopiero wstęp do szeroko zakrojonych działań, które zaplanowano na najbliższe miesiące.
– W tym roku będziemy kontynuować przygotowywanie placu do rozpoczęcia prac ziemnych i budowlanych – zapowiada Marek Woszczyk.
Prezes PEJ wyjaśnia, że spółka czeka obecnie na decyzję wojewody pomorskiej dotyczącą tzw. drugiej fazy prac przygotowawczych. Ma to być "pogłębiona interwencja w teren", która otworzy drogę do właściwych robót budowlanych.
Kluczowym elementem układanki jest również legislacja. Aby utrzymać tempo prac, niezbędna jest nowelizacja specustawy atomowej, której projekt ma niebawem trafić do Sejmu. Wszystko po to, by zgodnie z planem w 2028 roku wylać tzw. pierwszy beton jądrowy pod reaktor, co będzie symbolicznym początkiem wznoszenia konstrukcji. Cel jest jasny: uruchomienie pierwszego bloku w 2036 roku.
Inwestor jako partner administracji
Realizacja tak ogromnego projektu wymaga sprawnego działania urzędów. Prezes Woszczyk podkreśla, że PEJ chce aktywnie wspierać administrację w procesie rozpatrywania wniosków, stawiając na transparentny dialog jeszcze przed ich formalnym złożeniem.
– Nie zastąpimy urzędnika, natomiast chcemy być aktywnym inwestorem, pozostającym w takim »przeddialogu« z odpowiednimi urzędami. Tak, aby nasze wnioski były maksymalnie dobre i żeby skracać czas ich rozpatrywania, a w konsekwencji ułatwiać sobie i urzędnikom pracę – tłumaczy szef PEJ.
Dialog z mieszkańcami i wsparcie lokalne
Budowa elektrowni budzi naturalne emocje wśród lokalnej społeczności. Spółka stawia na otwartą komunikację nie tylko ze zwolennikami, ale przede wszystkim z osobami pełnymi obaw. Elementem budowania zaufania są konkretne inwestycje w infrastrukturę, takie jak modernizacja dróg czy budowa nowego dojazdu do plaży w Słajszewie.
Ważnym punktem współpracy ma być również kwestia gospodarki wodno-ściekowej. Inwestor planuje budowę nowoczesnej oczyszczalni, która mogłaby służyć nie tylko elektrowni, ale i mieszkańcom.
– Chcemy przyłączyć północną część gminy do tej instalacji – zadeklarował Woszczyk.
Kwestie merytoryczne i obawy dotyczące promieniowania mają być wyjaśniane przy wsparciu Państwowej Agencji Atomistyki (PAA). Prezes PEJ zaznacza, że to właśnie niezależny regulator ostatecznie zweryfikuje bezpieczeństwo obiektu.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Dla kierownictwa PEJ rygorystyczne normy ochrony radiologicznej to priorytet, od którego nie ma odstępstw. Bez ich spełnienia elektrownia po prostu nie zostanie dopuszczona do użytku.
– Na nas spoczywa więc obowiązek i odpowiedzialność, aby ta elektrownia spełniała rygorystyczne normy bezpieczeństwa i ochrony radiologicznej. Zapewniam, że się z tego wywiążemy – podkreśla Marek Woszczyk, dodając jednocześnie, że rozumie potrzebę wypracowania rozwiązań kompensacyjnych dla branży turystycznej i mieszkańców, którzy obawiają się zmiany krajobrazu regionu.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa będzie składać się z trzech bloków opartych na technologii AP1000 firmy Westinghouse. Za jej realizację odpowiada konsorcjum Westinghouse-Bechtel, a docelowa moc obiektu wyniesie 3750 MW, co stanowi milowy krok w stronę polskiej transformacji energetycznej.
Źródło: PAP
Źródło:








