Spis treści
Wyraźny wzrost popytu na kredyty
Na początku stycznia opublikowany został BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, który potwierdził silne zwiększenie zainteresowania finansowaniem zakupu nieruchomości. W grudniu 2025 r. wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe była wyższa o 41,3% w ujęciu rok do roku.
Jednocześnie wzrosła przeciętna kwota wnioskowanego kredytu. Średnia wartość finansowania osiągnęła 487,77 tys. zł i była o 9,7% wyższa niż rok wcześniej. To kolejny sygnał wskazujący na rosnącą aktywność po stronie kredytobiorców.
Więcej wnioskodawców, ale z miesięcznym spadkiem
W porównaniu z grudniem 2024 r. zwiększyła się także liczba osób składających wnioski kredytowe. W grudniu 2025 r. było to niemal 33,5 tys. osób, wobec 26 tys. rok wcześniej, co oznacza wzrost o 28,8% rok do roku. Jednocześnie, w porównaniu z listopadem 2025 r., liczba wnioskodawców spadła o 9,6% miesiąc do miesiąca.
Zdaniem analityków taki układ danych nadal potwierdza trend wzrostowy w dłuższym horyzoncie, mimo krótkoterminowych wahań.
– Obserwowany wzrost popytu jest zbieżny z poprawą zdolności kredytowej, wynikającą z cyklu obniżek stóp procentowych w 2025 roku oraz z poziomem cen nieruchomości. BIK zwraca uwagę na wpływ obniżek stóp, a także wskazuje wzrost wynagrodzeń jako czynnik wspierający dostępność kredytu – wskazuje Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl.
Refinansowanie częścią popytu
Na strukturę zapytań kredytowych wpływa również refinansowanie. Według szacunków BIK około 18% obecnego popytu może dotyczyć przenoszenia wcześniej zaciągniętych kredytów do innych banków, na korzystniejszych warunkach.
Chodzi przede wszystkim o kredytobiorców, którzy podpisywali umowy przy wyższych stopach procentowych, a dziś – przy lepszych ofertach – starają się obniżyć koszty obsługi zadłużenia. Eksperci podkreślają jednak, że nawet po odjęciu refinansowań znacząca część zapytań dotyczy nowych zakupów nieruchomości.
Możliwe konsekwencje dla rynku mieszkaniowego
Rosnąca aktywność kredytowa może w kolejnych miesiącach przełożyć się na zwiększony popyt na rynku nieruchomości. Zdaniem ekspertów może to oznaczać uwolnienie skumulowanego popytu, który był odkładany w poprzednich dwóch latach.
– Wzrost aktywności kredytowej może przekładać się na rynek nieruchomości poprzez uwolnienie skumulowanego popytu. Kredytem mogą być zainteresowane osoby, które w poprzednich dwóch latach wstrzymywały się z decyzją zakupową, czekając na rządowe programy wsparcia. Nowymi klientami banków mogą stać się także gospodarstwa domowe, które przy wysokich stopach procentowych nie dysponowały wystarczającą zdolnością kredytową, aby sfinansować zakup nieruchomości – mówi ekspert SonarHome.pl.
Obecnie kupujący działają w warunkach dużej podaży mieszkań i szerokiego wyboru ofert. Sprzyja to negocjacjom cenowym, ponieważ część sprzedających wykazuje gotowość do obniżek. Z drugiej strony rosnąca zdolność kredytowa oznacza, że coraz więcej osób może wejść na rynek w poszukiwaniu własnego lokum.
Scenariusze na kolejne kwartały
W najbliższych kwartałach możliwy jest tzw. efekt skokowy, związany z wcześniejszymi obniżkami stóp procentowych, które przekładają się na wyższą zdolność kredytową i realne decyzje zakupowe. Jeśli cykl obniżek zostanie zatrzymany, a stopy pozostaną na obecnym poziomie, popyt może stopniowo się stabilizować i wracać do bardziej zrównoważonego poziomu.
Rozważany jest również wariant dalszego spadku stóp referencyjnych, nawet do poziomu 3,5%.
– W takim wariancie podwyższony poziom zapytań i popytu na kredyty może utrzymać się również w 2026 roku. Skutkowałoby to relatywnie szybszym „czyszczeniem” dużej podaży mieszkań z rynku oraz stanowiłoby sygnał dla sprzedających, aby utrzymywać lub testować wyższe poziomy cenowe. Natomiast w scenariuszu stopniowej normalizacji możliwe jest utrzymanie obecnego poziomu cen transakcyjnych – bez znaczącej presji na obniżki, ale również bez argumentów za wprowadzeniem podwyżek – podsumowuje Anton Bubiel.







