Spis treści
Przychody wzrosły we wszystkich segmentach, ale w jednym nie udało się osiągnąć zakładanej rentowności
Jak wskazuje Dariusz Grzeszczak, Erbud chce sprzedaż zwiększać tam, gdzie można uzyskać wyższe marże, np. w segmencie usług dla przemysłu. Z drugiej strony spółka planuje zwiększyć kontrolę kosztów i efektywność operacyjną.
– Miniony rok był okresem dobrym dla trzech naszych segmentów: kubatura, serwis przemysłu i OZE, ale jednocześnie bardzo pouczającym dla czwartego – naszego start-upu MOD21, który zajmuje się budownictwem modułowym z drewna – mówi prezes spółki.
Dopytywany o szczegóły wylicza, że przychody z kubatury wzrosły w ciągu 9 miesięcy 2025 r. wobec tego samego okresu 2024 r. o 17 proc., z przemysłu o 14 proc. a z OZE o 10 proc.
– W przypadku MOD21 przychody wzrosły trzykrotnie, jednak nie osiągnęliśmy jeszcze zakładanej rentowności – przyznaje.
I podkreśla, że „nowatorskie przedsięwzięcia potrzebują więcej czasu”.
– Główne wyzwania to czynnik ludzki – niewielu jest w Polsce specjalistów, którzy mają doświadczenie z taką technologią. To powoduje, że uczą się procesów na „żywym organizmie” – zaznacza.
Portfel zamówień „trochę niższy niż przed rokiem”
Zapytany o portfel zamówień, wskazuje, że „jest trochę niższy niż przed rokiem, co wynika z dwóch czynników: zastoju na rynku budowlanym i ostrej rywalizacji cenowej wśród wykonawców, w której nie chcemy brać udziału”.
– Druga sprawa to brak ustawy liberalizującej rynek OZE i w konsekwencji niższa niż oczekiwaliśmy podaż projektów farm wiatrowych. Co do struktury portfela, to, jak zawsze, największy udział ma w nim segment kubaturowy. Jakość naszych projektów jest bardzo wysoka – mówi Dariusz Grzeszczak.
Zapytany o cele na kolejny rok, wymienia dalsze wzmacnianie stabilności grupy, poprawę rentowności realizowanych projektów oraz selektywne pozyskiwanie kontraktów, które wpisują się w długofalową strategię.
– Chcemy rozwijać się odpowiedzialnie, z myślą o trwałej wartości dla akcjonariuszy, pracowników i partnerów biznesowych – podkreśla.
W 2026 r. koniunktura stopniowo poprawi się, ale wyzwań nie zabraknie
Czy można zatem założyć, że 2026 r. będzie lepszy od 2025 r.? W ocenie prezesa Erbudu kolejny rok może być czasem stopniowej poprawy koniunktury, choć nie będzie on wolny od wyzwań.
– Spodziewamy się większej liczby projektów finansowanych ze środków unijnych, co może przełożyć się na wzrost liczby postępowań i kontraktów. Kolejne miesiące mogą okazać się lepsze, a za tym umiarkowanym optymizmem przemawia coraz większa przewidywalność rynku, stabilizacja cen oraz rosnąca gotowość inwestorów do podejmowania decyzji. Erbud jest na ten moment dobrze przygotowany – zarówno pod względem organizacyjnym, jak i finansowym. Mamy trzy świetnie działające segmenty i jeden, ten szczególnie przyszłościowy i z dużym potencjałem, na etapie inwestycji i rozwoju – mówi Dariusz Grzeszczak.
I podkreśla, że najważniejszymi celami na 2026 r. są dalsze wzmacnianie stabilności grupy, poprawa rentowności realizowanych projektów oraz selektywne pozyskiwanie kontraktów, które wpisują się w naszą długofalową strategię.
– Przychody same w sobie nie są dla nas priorytetem. Zależy nam na tym, żeby każdy kontrakt był „zdrowy” i rentowny. Sprzedaż chcemy zwiększać tam, gdzie można uzyskać wyższe marże, np. w segmencie usług dla przemysłu. Z drugiej strony chcemy zwiększyć kontrolę kosztów i efektywność operacyjną – zaznacza szef Erbudu.
Jak wskazuje, trudno powiedzieć jak będzie wyglądała mieszkaniówka, bo stopy procentowe spadają, ale deweloperzy mają dużo mieszkań „na magazynie”.
– Możemy jednak ostrożnie oczekiwać, że niższe koszty kredytu ożywią rynek w 2026 r. Powinny też ruszyć duże projekty infrastrukturalne finansowane z KPO. Jeśli zakończy się wojna w Ukrainie, to będziemy mieli boom inwestycyjny – spodziewa się szef Erbudu.
Zapytany o braki kadrowe, z którymi mierzy się branża budowlana, przekonuje, że „na wszystkich stanowiskach są mniejsze lub większe niedobory, ale tragedii u dużych graczy nie ma.”
– My jednak chcemy się przygotować do przyszłych wyzwań i mocno stawiamy na zdolnych studentów i studentki – podsumowuje.








