Spis treści
- Najem krótkoterminowy to kluczowy punkt nowelizacji ustawy hotelarskiej
- Większa rola gmin w zarządzaniu najmem krótkoterminowym
- Centralny wykaz i koniec szarej strefy?
- Doprecyzowanie najmu krótkoterminowego
- Kary do 50 tys. zł budzą wątpliwości
- Dlaczego regulacje są potrzebne?
- Mieszkania znikają z rynku najmu długoterminowego
Najem krótkoterminowy to kluczowy punkt nowelizacji ustawy hotelarskiej
Projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT), został opublikowany pod koniec grudnia na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Jego głównym celem jest uporządkowanie rynku najmu krótkoterminowego, który od lat funkcjonuje w Polsce w dużej mierze poza skuteczną kontrolą państwa.
Jak ocenił w rozmowie z PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG), właśnie regulacja tego segmentu rynku jest „kluczowym i najbardziej potrzebnym elementem” proponowanych zmian.
Większa rola gmin w zarządzaniu najmem krótkoterminowym
Jednym z najistotniejszych rozwiązań jest możliwość wyznaczania przez gminy stref ograniczających najem krótkoterminowy w obiektach niebędących obiektami hotelarskimi. To narzędzie, które może znacząco wpłynąć na lokalne rynki noclegowe.
– Nie wszystkie gminy mają jednak wypracowaną wizję rozwoju tkanki miejskiej. Jedne mogą sobie z tym nie poradzić, inne wykorzystają te narzędzia do rozwoju lokalnego – zaznaczył Wagner.
Jak dodał, kluczowe będzie objęcie regulacją jak największej części rynku.
Centralny wykaz i koniec szarej strefy?
Projekt przewiduje również utworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON). Zdaniem przedstawiciela TIG to rozwiązanie może realnie wzmocnić egzekwowanie przepisów.
– CWTON umożliwi skuteczniejsze egzekwowanie prawa i ograniczy działalność w szarej strefie najmu – podkreślił Wagner.
Obiekty wpisane do rejestru otrzymają indywidualne numery identyfikacyjne, a ich właściciele będą zobowiązani m.in. do posiadania regulaminu porządkowego oraz składania oświadczeń o spełnianiu wymogów prawnych, w tym sanitarnych i przeciwpożarowych.
Doprecyzowanie najmu krótkoterminowego
Nowelizacja doprecyzowuje pojęcie usługi hotelarskiej, uznając, że pobyt trwający nie dłużej niż 30 dni jest równoznaczny z najmem krótkoterminowym. Eksperci zwracają uwagę, że ujednolicenie minimalnych standardów to krok w dobrą stronę – zarówno dla przedsiębiorców, jak i turystów.
– Utożsamianie wymogów dla obiektów jest zasadne zarówno z punktu widzenia przedsiębiorców, jak i turystów. Każdy obiekt powinien spełniać minimalne standardy bezpieczeństwa – zaznaczył Wagner.
Kary do 50 tys. zł budzą wątpliwości
Najwięcej kontrowersji wzbudzają jednak sankcje finansowe przewidziane w projekcie. Maksymalna kara w wysokości do 50 tys. zł może – zdaniem ekspertów – działać nierówno na różne podmioty.
– Kara pieniężna do 50 tys. zł może być drastyczna dla małych obiektów, a dla dużych podmiotów stanowić jedynie jednorazowy koszt – ocenił Wagner, postulując powiązanie sankcji z przychodami i skalą naruszeń.
Przedstawiciel TIG podkreśla, że ustawa jest dopiero na początku drogi legislacyjnej.
– Nie krytykujemy i nie chwalimy. Uczestniczymy w konsultacjach społecznych i wskazujemy obszary, które wymagają korekty – podsumował.
Dlaczego regulacje są potrzebne?
Najem krótkoterminowy mieszkań i apartamentów, realizowany głównie przez platformy internetowe, od lat wskazywany jest przez samorządy i branżę hotelarską jako jedna z największych szarych stref w turystyce. Często odbywa się bez rejestracji działalności, bez spełniania wymogów obowiązujących hotele i pensjonaty oraz bez odprowadzania porównywalnych podatków i opłat lokalnych.
Samorządy zwracają uwagę, że właściciele takich lokali zwykle nie płacą opłaty klimatycznej, podatku od działalności hotelarskiej ani pełnych kosztów związanych z infrastrukturą miejską. Tymczasem legalne obiekty noclegowe ponoszą znacznie wyższe koszty, m.in. zatrudnienia personelu oraz spełniania norm sanitarnych i przeciwpożarowych.
Mieszkania znikają z rynku najmu długoterminowego
Na braku regulacji tracą przede wszystkim gminy turystyczne, które nie otrzymują należnych wpływów, a jednocześnie muszą finansować obsługę zwiększonego ruchu turystycznego. Straty ponosi również budżet państwa.
Problem dotyka także mieszkańców. Lokale wykorzystywane w formule „quasi-hotelowej” znikają z rynku najmu długoterminowego, co ogranicza podaż mieszkań i sprzyja wzrostowi czynszów. Zjawisko to jest szczególnie widoczne m.in. w Zakopanem, Kołobrzegu, Sopocie i Świnoujściu.
Źródło: PAP









