https://e-budownictwo.pl
reklama

Budynki stoją, ale nie chronią. Tak wygląda słaby punkt naszych miast

Katarzyna Laszczak
Prawdziwa wartość architektury ujawnia się wtedy, gdy „dba o ludzi, społeczność i zasoby”.
Prawdziwa wartość architektury ujawnia się wtedy, gdy „dba o ludzi, społeczność i zasoby”. fot. Marcin Banasik
Czy architektura jest dziś gotowa na wszystko? To pytanie stało się punktem wyjścia do szerokiej debaty o roli projektowania w świecie narastających nierówności, kryzysów klimatycznych i zagrożeń militarnych. W rozmowie architektów i praktyków z różnych części świata wybrzmiał wspólny wniosek: przyszłość architektury rozgrywa się pomiędzy dwoma porządkami – architekturą konieczności i architekturą dobrobytu.

Spis treści

Architektura konieczności poza systemem

Przemo Łukasik, architekt i współzałożyciel Medusa Group, zwrócił uwagę na fundamentalną sprzeczność współczesnego projektowania. Jak podkreślił, większość architektów pracuje dla „ułamka ludzkości”, podczas gdy realna architektura przetrwania powstaje poza systemem – w slumsach, fawelach i osiedlach nieformalnych.

– Na obrzeżach naszej świadomości, w fawelach Rio, slumsach Dharavi czy bidonville w Dhace, miliard ludzi buduje swoje miejsca do życia bez nas, bez pozwoleń, bez norm energetycznych, bez certyfikatów ESG – mówił Łukasik, wskazując, że to właśnie tam rozwija się wiedza o maksymalnej użyteczności przy minimalnych zasobach.

To doświadczenie stało się punktem odniesienia dla dalszej rozmowy o odpowiedzialności zawodu i granicach projektowania.

Potrzeba jako źródło kreatywności

Wielokrotnie powracał wątek kreatywności rodzącej się z niedostatku. David Sim, architekt i urbanista, odnosząc się do doświadczeń z faweli w Rio de Janeiro, podkreślał, że nie chodzi o romantyzowanie biedy, lecz o zrozumienie mechanizmów społecznych i przestrzennych.

– Potrzeba jest matką wynalazku. Kreatywność rodzi się właśnie w takich miejscach – zauważył Sim, wskazując, że bliskość, intensywne relacje i codzienne negocjowanie przestrzeni tworzą warunki do oddolnych innowacji, których często brakuje w planowanych, nadmiernie kontrolowanych miastach dobrobytu.

Podobnie Rama Gheerawo, autorytet w dziedzinie projektowania inkluzywnego i prezes EIDD – Design for All, zwracał uwagę, że największe innowacje nie wynikają z dostatku.

Dostatek niekoniecznie jest matką wynalazku – podkreślał, krytykując powierzchowne podejście do kreatywności i zjawisko „creativity washing”, czyli deklarowania innowacyjności bez realnych działań.

Projektowanie w zmieniającym się klimacie i demografii

W dyskusji wyraźnie zaznaczył się wątek adaptacji architektury do zmieniających się warunków klimatycznych i społecznych. Enrico Vianello, architekt pracujący m.in. w Afryce Subsaharyjskiej i strefach powojennych, wskazywał na znaczenie prostych, sprawdzonych rozwiązań.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

– Możemy zaprojektować coś pięknego i użytecznego z niskimi nakładami, biorąc pod uwagę niedostępność zasobów – mówił, opisując strategie pasywne: odpowiednią grubość ścian, naturalną wentylację czy czerpanie z lokalnych tradycji budowlanych.

Jak podkreślał później, jednym ze sposobów myślenia o przyszłości jest patrzenie w przeszłość i uczenie się z tradycyjnych rozwiązań”, które pozwalają adaptować budynki do ekstremalnych warunków bez zaawansowanych technologii.

Bezpieczeństwo i architektura w czasach zagrożeń

Obecnie niezwykle ważnym aspektem jest bezpieczeństwo architektury w kontekście wojny, blackoutów i kryzysów energetycznych. Bogusław Barnaś, architekt i właściciel BXB studio,  zwrócił uwagę na niski poziom przygotowania społeczeństw do sytuacji ekstremalnych, przywołując przykład schronów. Jak wskazywał, projektowanie przestrzeni ochronnych nie musi być domeną luksusu, a lokalne, pragmatyczne działania mogą realnie zwiększać odporność społeczną.

Z kolei Mikołaj Jarosz, architekt i menedżer rozwoju rynku Grupy Saint-Gobain w Polsce, odnosząc się do obrazów z Ukrainy, zauważył paradoks współczesnych miast.

Budynki stoją, ale nie dają szansy na przetrwanie, kiedy nie ma energii– podkreślał, wskazując, że odporność architektury powinna być definiowana nie tylko przez efektywność energetyczną, lecz także przez zdolność funkcjonowania w warunkach jej braku.

Architektura jako relacje społeczne

Architektura nie kończy się na formie. Jeanette Frisk, architektka, urbanistka i współzałożycielka kopenhaskiego studia projektowego arki_lab, zwracała uwagę na konieczność redefinicji roli architekta.

Nie jesteśmy projektantami – jesteśmy ułatwiaczami procesów – mówiła, wskazując, że prawdziwym „produktem” architektury są społeczności, a nie same przestrzenie. Jej zdaniem miasta powinny być projektowane jako platformy dialogu, zdolne pomieścić różnice i konflikty w bezpieczny sposób.

Szczególne miejsce w tej perspektywie zajmują dzieci, jako twórcy przyszłości. Frisk podkreślała, że to one najlepiej rozumieją przestrzeń, z której korzystają, i dlatego powinny być zapraszane do rozmów o mieście.

Zacznijcie od dzieci, a wszystko inne przyjdzie – apelowała Frisk.

Między przeszłością a przyszłością

Architektura przyszłości nie powstanie wyłącznie dzięki nowym technologiom. Musi czerpać z doświadczeń przeszłości, z wiedzy budowanej w warunkach niedoboru i kryzysu, ale także otwierać się na dialog międzypokoleniowy i społeczny.

Jak podsumowywał Enrico Vianello, prawdziwa wartość architektury ujawnia się wtedy, gdy „dba o ludzi, społeczność i zasoby”. W świecie narastających napięć to właśnie architektura – rozumiana nie jako forma, lecz jako relacja – może stać się narzędziem równoważenia sprzeczności między koniecznością a dobrobytem.

Dyskusja „Architektura gotowa na wszystko” odbyła się podczas sesji otwarcia 4 Design Days 2026

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na e-budownictwo.pl E-budownictwo