Spis treści
Taśma malarska nie wybacza błędów. Tu najczęściej psujemy efekt malowania
Polacy chętnie malują mieszkania samodzielnie. Statystyki pokazują, że nawet połowa rodaków wykonuje takie prace we własnym zakresie. Wydaje nam się, że to jedna z najłatwiejszych czynności remontowych i bez większego problemu poradzimy sobie bez pomocy fachowca. Niestety, w praktyce często brakuje nam doświadczenia, a przy malowaniu umykają istotne elementy, które niejednokrotnie okazują się kluczowe dla powodzenia całego przedsięwzięcia. Dotyczy to między innymi przygotowania powierzchni z użyciem taśmy malarskiej, która uchodzi za prosty i bezpieczny produkt. W powszechnym przekonaniu wystarczy przykleić ją w miejscach łączenia ścian z oknami, podłogą, drzwiami czy sufitem, a po zakończeniu malowania po prostu oderwać. Nic bardziej mylnego.
To właśnie na tym etapie bardzo często pojawia się problem. Jeśli farba, podłoże albo moment zdejmowania taśmy są niewłaściwe, zamiast chronić powierzchnię, taśma może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Efektem bywa zerwanie wraz z nią świeżo położonej powłoki malarskiej.
Podstawowy błąd: taśma zostaje na ścianie po malowaniu zbyt długo
To najczęstszy błąd popełniany przez osoby, które nie mają dużego doświadczenia w malowaniu. Wiele z nich woli poczekać dłużej z usunięciem taśmy, chcąc mieć pewność, że świeżo pomalowana powierzchnia jest już całkowicie sucha. W praktyce działa to jednak na niekorzyść. Sucha powłoka malarska staje się na tyle mocna i elastyczna, że zaczyna „pracować” razem z taśmą. Nowoczesne farby tworzą trwałą, zwartą warstwę i właśnie dlatego przy odrywaniu taśmy potrafią schodzić całymi fragmentami.
Podczas zdejmowania taśmy mogą pojawić się bardzo irytujące konsekwencje:
odcięcie farby jest nierówne, a zamiast czystej linii powstają poszarpane krawędzie, które od razu rzucają się w oczy;
powierzchnia zaczyna się ciągnąć, farba nie odrywa się punktowo, lecz „ciągnie się” za taśmą, tworząc nieestetyczne zacieki i strzępy;
powłoka malarska pęka i schodzi razem z taśmą, odsłaniając podłoże i zmuszając do poprawek, które mogą być niestety widoczne.
Powierzchnia źle przygotowana do malowania
Taśma malarska często ujawnia błędy popełnione jeszcze przed malowaniem. Jeśli ściana nie została dobrze przygotowana, farba trzyma się jej słabiej, niż może się wydawać. Dopóki ściany się nie dotyka, problemu zwykle nie widać. Kluczową rolę odgrywa tu gruntowanie, które wielu amatorów pomija lub traktuje po macoszemu. Bez niego farba nie wiąże się trwale z podłożem, lecz tworzy cienką warstwę leżącą na tynku lub gładzi. Przy zdejmowaniu taśmy taka powłoka bardzo łatwo odrywa się całymi fragmentami.
Zdarza się również, że farba schodzi razem z taśmą wtedy, gdy ściana nie została dokładnie oczyszczona po szlifowaniu. W takiej sytuacji farba trafia na warstwę pyłu, a nie na stabilne podłoże. Problemem bywa też pośpiech – jeśli nie odczeka się odpowiednio długo między kolejnymi warstwami, farba nie ma czasu, by prawidłowo związać się ze ścianą.
Dlaczego gruntowanie ma znaczenie?
Grunt stabilizuje powierzchnię ściany i wyrównuje jej chłonność, dzięki czemu farba lepiej się rozprowadza i trwale wiąże z podłożem. Pominięcie tego etapu zwiększa podatność powłoki na uszkodzenia mechaniczne – zwłaszcza podczas zdejmowania taśmy malarskiej lub późniejszego mycia ścian.
Taśma malarska nie wybacza błędów. To test całego malowania
Jedną z częstszych przyczyn problemów z odrywaniem powłoki malarskiej przy zdejmowaniu taśmy jest jej niewłaściwy wybór produktu. Uniwersalne lub najtańsze taśmy często mają zbyt mocny klej, który w kontakcie ze świeżą farbą albo delikatnym podłożem potrafi wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Ryzyko zrywania farby wyraźnie rośnie, gdy:
taśma była przyklejona zbyt mocno;
w pomieszczeniu panuje wysoka temperatura;
ściana była malowana niedawno lub tylko jedną warstwą;
nakłada się zbyt grubą warstwę farby przy krawędzi.
W efekcie zamiast czystej linii pojawiają się poszarpane krawędzie i odpryski, które wymagają poprawek.
To też może cię zainteresować: Polacy nie chcą płacić. Mają swój sposób na remont





